Sadzawka

Woda jest wspólnym mianownikiem dla wszystkich istot. Jej obecność, jak i cykliczność definiuje wszystkie ekosystemy na ziemi. Niewątpliwie będzie też stanowić ważny, niezastąpiony element dzikiego ogrodu. Nie trzeba chyba już nikogo przekonywać, gołym okiem widać jak zasoby wodne w ostatnich latach istotnie się kurczą. Nawet na terenach zalewowych dużych rzek trudno o stanowiska lęgowe dla płazów. Kto ostatnio słyszał kumaka? Kto nie tęskni za pobliskim rechotem żab? Czy nie głośniej rozbrzmiewa teraz w nocy niedaleka szosa niż pobliskie niegdysiejsze mokradła? Większość ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy w jaki sposób niewielka, odpowiednio przygotowana sadzawka może odwrócić szalę w Grze o Dziki i stać się schronieniem oraz miejscem lęgowym dzikich stworzeń.


Zasady gry

To, z czego i jak wykonamy naszą sadzawkę, jest w istocie rzeczą drugorzędną. Będziemy dalej prezentować wykonanie za pomocą folii i geowłókniny, niemniej najważniejsze, żeby przestrzegać kilku przykazań dzikiego sadzawkowicza:

  • Zapewniony łatwy dostęp dla zwierząt
  • Nie wpuszczamy rybek
  • Zachowanie wody przez cały rok
  • Rośliny, rośliny, rośliny
  • Nie montujemy filtrów, pomp i tym podobnych

Lokalizacja

Nie chowaj stawu na peryferiach. Umiejscowiony w centralnej części ogrodu stanie się prawdziwym celebrytą.

Starajmy się wybrać miejsce stosunkowo nasłonecznione i o ile to możliwe z dala od większych drzew. Nie sam cień jest tutaj największym problemem, lecz wpadające do zbiornika liście. Mogą one z łatwością użyźnić niewielki zbiornik i trwale zakłócić stosunki wodne doprowadzając do eutrofizacji, a co za tym idzie, nadmiernego rozwoju fitoplanktonu (na przykład sinic), niedotlenienie i pogorszenie warunków świetlnych. Zmniejszy to niewątpliwie nie tylko walory dekoracyjne, ale i biotopowe takiej sadzawki. Mimo iż będziemy zabezpieczać brzegi i dno, starajmy się unikać miejsc silnie obrośniętych korzeniami — mogą one narobić w przyszłości kłopotów. Zwróćmy uwagę, czy zaraz za płotem nie przebiega ruchliwa droga. Będzie stanowić poważne zagrożenie dla migrujących płazów.


Głębokość i kształt

Im większe jest oczko wodne, tym większa jest szansa, że podczas upałów zachowa chociaż część zasobów wodnych i po prostu nie wyschnie.

Płytka strefa w stawie jest bardzo istotnym czynnikiem wpływającym na jego atrakcyjność dla różnych zwierząt. Woda szybciej się tutaj ociepla, kijanki, owady wypływają ogrzać się w porannych promieniach słońca. Wykładając płyciznę otoczakami zapewnimy, że nie zarośnie ona za gęsto roślinnością. Ptaki wtedy czując się bezpiecznie i mając okolicę w polu widzenia, często nas odwiedzą aby się napić albo wykąpać. Kiedy staw jest niewielki, spróbujmy osiągnąć głębokość około 60-90 cm. Jest to minimalna głębokość, która pozwoli przezimować w sadzawce żabom. Jeżeli możemy wykopać większy zbiornik o głębokości 120 cm lub większej, sprawimy, iż zadowolone będą także ropuchy. W głębszej części znajdą schronienie i dyskrecję wszyscy mieszkańcy/bywalcy dzikiego stawu. Łagodne brzegi są gwarantem, iż ziemia się nie obsypie i nie zakopie głębokiej części stawu. Mnóstwo stworzeń topi się, nie mogąc się wspiąć z powrotem na zewnątrz. Nawet tych, które potrafią pływać, a są to zasadzie wszysktie zwierzęta. Jest bardzo ważne, aby nasza sadzawka zamiast oazą życia, nie okazała się śmiertelną pułapką dla wszystkiego co będzie miało pecha do niej wpaść. Bez roślin, staw to po prostu większa kałuża. Większość płazów chętnie rozmnaża się właśnie w kałużach i nie są wybredne w stosunku do zastanej roślinności. Jednakże dobrze dobrane rośliny pozytywnie wpłyną na mikroświat owadów, będących podstawą ekosystemów. Posadzimy je między innymi wzdłuż linii brzegowej na swoistej półce. 15 cm głębokości tutaj w zupełności wystarczy.


Podłoże

Ukryj i osłoń folię przed uszkodzeniami. Z dodatkową warstą włókniny, ubogiego podłoża i roślin sadzawka przybierze naturalny wygląd i przetrwa całe wieki.

Ten punkt jest jednym z najważniejszych, wyróżniających dziką sadzawkę od projektów które znajdziesz w innych poradnikach lub internetach. W przeciwieństwie do najbardziej popularnych metod wykonania, polecamy dno wykopanego zagłębienia wyłożyć najpierw warstwą włókniny, potem specjalną folią do oczek wodnych, następnie folię osłonić dodatkową warstwą włókniny, a całość zakopać warstwą około 15cm ubogiej gleby. Uzyskamy swoisty kompozyt w którym pomiędzy dwoma warstwami włókniny znjadzie się wodoszczelna folia. Trwałość takiego rozwiązania jest nieporównywalnie większa niż powszechne, znane wszystkim sposoby pozostawiające folię na widoku. Folia do oczek wodnych jest podatna na działanie promieniowania UV. Słabnie, staje się z czasem bardziej krucha, latwo moze zostać z wierzchu przebita. Trzeba przyznać, że nie wygląda też zbyt estetycznie. W naszym projekcie włóknina osłania folię także z wierzchu. Jej chropowata powierzchnia sprawia, o ile wykopaliśmy stosunkowo łagodne brzegi, że całość możemy przysypać ubogą glebą i posadzić rośliny bezpośrednio w oczku, unikajać koszyków i nie martwiąc się o przebicie.

W przeciwieństwie do na przykład warzywniaków, w oczku wodnym nie chcemy żyznej gleby. Z tego samego powodu co dużej ilości gnijących liści. Zbiornik eutroficzny, silnie użyźniony, można poznać po zielonej, słabo utlenionej wodzie, nawarstwiającym się mule, przeistaczającym się powoli w torfowisko. Jakie by nie były jego zalety biotopowe, zapewne nie taki efekt chcemy osiągnąć w przydomowym oczku wodnym. Dlatego należy dołożyć starań, aby jako podłoże wykorzystać glebę ubogą. Jeżeli mamy szczęście, to podczas kopania udało się nam odkryć warstwę podglebia — ziemi o innym zabarwieniu i uboższej od tej, na której wysiany został trawnik. Do wypełnienia stawu użyjmy właśnie tej gleby. Żwir i piasek na dnie nie zaszkodzi.

Rośliny

Rośliny w oczku wodnym to oprócz samej wody najwazniejszy jego składnik. Dają pokarm owadom – mnostwo motyli jest zależnych od zaledwie kilku gatunków roślin żywicielskich występujących tylko na podmokłych łąkach. Dają wreszcie schronienie wszystkim domownikom Twojej sadzawki. Produkują tlen dla reszty mieszkańców. Efektywnie konkurują z fitoplanktonem. Pomogą utrzymać wodę w dobrej kondycji dzięki czemu unikniemy montowania niepotrzebnych filtrów i pomp.

Rośliny pływające. Motyle i ważki lądują na ich liściach aby składać jaja. Chronią zbiornik przed przegrzewaniem się i nadmierną ekspozycją na słońce. Inne owady przysiadają tu aby się napić.

Rośliny natleniające. Dominują we florze podwodnej. W sadzawce pełnią kluczową rolę – nie tylko wytwarzają tlen potrzebny wszystkim zwierzętom, stoją także w opozycji do glonów uniemożliwiając im opanowanie zbiornika. Bardzo szybko się rozrastają: z czasem trzeba będzie je usuwać z oczka. Pamiętajmy jednak, że są schronieniem dla licznych płazów i bezkręgowców. Zanim wrzucimy wyrwane wiązanki do kompostownika, połóżmy je na jakiś czas nieopodal brzegu, aby zwierzęta mogły wrócić bezpiecznie do wody.

Rośliny przybrzeżne. Ozdobią linię brzegową i przywabią owady. Staną się medium pomiędzy światem zewnętrznycm a samą sadzawką. Zakotwiczą zbiornik w ogrodzie, łagodnie wtapiając go w otoczenie.